Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

15.

środa, 12 sierpnia 2009 23:00

Starsza pani zamyka oczy, gdy trąbią samochody i powiewają chorągiewki. Dla niej miasto nigdy nie było czarnobiałe, tylko czerwonoszare.
Chłopcy robią inscenizację i próbują sobie wyobrazić, że torba była ciężka. Smarują twarz węglem, żeby wyglądała jak pokryta pyłem po bombie. Potem w szkole będą piątki z historii. Może. Dobrze, że mama wzięła aparat.
Starsza pani nie musi patrzeć. Poprawia firankę jak w rytualnym geście a potem zaprasza sąsiadkę na kawę. Pójdzie pani ze mną do brata? W sklepie na rogu są takie ładne lilie.

komentarze (0) | dodaj komentarz

SEN SIOSTRY

poniedziałek, 20 lipca 2009 21:43

widzę go siedzącym na skale trochę jak Byron

w czarnym płaszczu, którego wiatr nie rozwiewa tak jakby tego chciał

 

myśli nad obandażowanymi niedawno dłońmi, że na kilka dni

przestanie rysować i zostanie mu tylko wyobraźnia, którą zaraz

zadziwi świat a mamie zostanie płakanie w niebie

 

podchodzę ale on mi tylko mówi, że tyle raz połykał jabłko, które staje w gardle

i zaciskał pięści z całej siły ale teraz to nie jego wina

w końcu i tak się nie zakrztusi, bo złość jest silniejsza

 

biorę go za rękę jak małego chłopca, choć to on jest starszy

za drugą trzyma go inna kobieta

 

rano telefon milczy siedem lat

 

15 VII 2009 r.

komentarze (0) | dodaj komentarz

7.

sobota, 13 czerwca 2009 12:36

Ruszyła dorożka z kołami chichoczącymi. I trwał dziwny karnawał kamienic i chodników, w czarno - złotej masie pomieszanych, branych do tańca przez przechodniów. Na odymionych, drewnianych drzwiach opierały się rozmowy a potem kolejne przystanki dla dorożek.

I można by się bać, że to jak droga na bal u szatana. Ale jego nie było. I powóz zajechał pod dom.

 

26 IX 2008 r.

komentarze (0) | dodaj komentarz

11.

sobota, 13 czerwca 2009 12:35

 Antykwariat powoli umierał. Nie palił już papierosów, których zapach zdawał się być jak tapeta pod półkami. Skurczył się razem z miastem, podpierał laską, wyłysiał. Przestał kursować między sufitem a podłogą, żeby na chwilę opowiedzieć o wielkich i otworzyć jedne z setek sekretnych malutkich drzwi.  Nie chciał emerytury ani renty, która wpychałaby go w stare okna i przyklejała milczące telefony. Miał zawsze otwarte, choć coraz mniej gości go odwiedzało. Nie potrzebował poduszek by kłaść pod nimi książki. Do końca narzekał na dzisiejszą młodzież.

30 XII 2008 r.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Czyba 12

niedziela, 12 kwietnia 2009 19:07
Lampa nie zgasła przy czekaniu. Nie zapalali, wszak nie wierzyli, że oświetli płótna pachnące olejkami. Wrócili do domów bez żon, przetarli oczy zmęczeniem i zakurzoną od drogi niewiarą. Usiedli bezradni mężczyźni rybacy i poborcy przejęci drżący za każdym pianiem koguta pozamykani strachem czyje kroki usłyszą za drzwiami. A to tylko kobiety były
pierwsze.

komentarze (0) | dodaj komentarz

 12  »

sobota, 21 listopada 2009

Licznik odwiedzin: 172

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

"Jesteśmy jedni dla drugich pielgrzymami, którzy różnymi drogami zdążają w trudzie na to samo spotkanie." Antoine de Saint-Exupéry